Umysł, ciało, dom

żyj
książka leżąca na stoliku

Zacznę trochę intrygująco, tajemniczo i zagadkowo. Co, na pierwszy rzut oka, wspólnego ma umysł z ciałem i domem? Przyglądając się tym trzem wyrażeniom i wgłębiając się wnikliwie w ich znaczenie i wzajemne powiązanie można stwierdzić bezdyskusyjnie, że nasze domy to odzwierciedlane nas samych, naszych osobowości, charakterów, sposobu życia i bycia.

Temat ten już od jakiegoś czasu bardzo mnie intryguje i przyznam, że odkąd zaczęłam zajmować się zawodowo urządzaniem wnętrz, tworzeniem nowych przestrzeni, zaczął interesować mnie jeszcze bardziej. Stworzenie przestrzeni przyjaznej, spójnej stylistycznie, czystej w sensie dosłownym i w przenośni, poukładanej, bez popsutego sprzętu, starych niepotrzebnych rzeczy, zawalonych półek i regałów, nadmiaru kabli daje poczucie ładu i spokoju, co zdecydowanie przekłada się na nasze życie. 

 

Miejsca mają moc

 

Bo miejsca mają moc - nie tylko fizyczną, spowodowaną ich czystą obecnością, ale tę emocjonalną siłę przebicia, która zmienia  nasze nastroje. Oczywiście działać to może w drugą stronę. My mamy moc nad miejscami. Jeśli nie wykorzystamy tego faktu, zmarnujemy wielką szansę na wniesienie w nasze życie pozytywnej energii.

MARTHA BECK "At home"

 

Tym cytatem rozpoczyna się książka Tishy Morris "Umysł Ciało Dom. Sekret harmonijnego życia"(szczerze ją polecam), książka, która w fantastyczny sposób ukazuje jak nasz dom łączy nas ze wszystkim wokół, pokazując, że wszystko jest ze sobą związane, począwszy od sąsiadów, kawałka ziemi, na której mieszkamy, a skończywszy na roślinach i zwierzętach.  Nasz dom jest polem do eksperymentów nad odkrywaniem siebie. Wraz z ewolucją domu i ludzkiego umysłu żyjemy w czasach, kiedy jest on czymś więcej niż nam się wydaje, jest odbiciem nas samych. 

Czytając tę książkę i bazując na własnych doświadczeniach, obserwując swój dom, a także obserwując domy moich klientów jak i ich samych, mogę jednoznacznie powiedzieć, że kiedy dokonujemy zmian w naszych domach, zmieniamy również siebie. Gdy te zmiany są świadome i są podjęte z pełnym przekonaniem, jesteśmy w stanie przekształcić swoje życie i otworzyć swoje wnętrze na lepsze, na nowe.

 

 

Zauważyłam, że jeśli nasz dom znajduje się w stanie nieładu, lub brakuje w nim równowagi, wtedy nasze życie trudno jest uporządkować. Nasze przestrzenie życiowe łączą się z tą równowagą, a nasze ciała są odzwierciedleniem naszych umysłów, zaś nasze domy są przedłużeniem i ciała i umysłu. Energia myśli, ciała i domu przenikają się wzajemnie i wpływają na siebie. W tym właśnie zawiera się moc połączenia umysłu, ciała i domu. 

Dom jest w pewnym sensie odzwierciedleniem stylu życia, tego, jak żyjemy na co dzień. Większość wnętrz, które mam przyjemność tworzyć wraz z ich właścicielami na nowo, to wnętrza zagracone, nieuporządkowane, pełne niepotrzebnych rzeczy, wręcz chaotyczne, dające wrażenie życia w biegu, braku czasu na jego uporządkowanie, bez żadnej spójności stylistycznej. 

 

 

Nasze miejsce na ziemi

 

Dziś ludzie żyją szybko i intensywnie, traktują dom jako miejsce do spania i przechowywania. Takie wnętrza często zamiast być domem, miejscem do którego wraca się z chęcią i radością w poczuciu spokoju, są miejscem, które nas przeraża, w którym nie czujemy się dobrze i zamiast wracać do niego z nadzieją na odpoczynek i znalezienie azylu, to wracamy z jakimś nieopisanym ciężarem na plecach - zamiast odpoczywać czujemy się jeszcze bardziej zmęczeni.

A można to zmienić, można sprawić że nasz dom stanie się naszym miejscem na ziemi. Nie ukrywam, że wymaga to pewnego wysiłku i wiedzy, ale warto, bo gdzie możemy odpocząć najbardziej jak nie w domu? Nawet najpiękniejsze, podróże kiedyś się kończą, a praca choćby najciekawsza nie trwa 24 godziny na dobę. Do domu trzeba wrócić i po prostu poczuć się w nim dobrze. Jak to zrobić? Jak sprawić, aby nasze domy były miejscem, w którym będziemy czuć się cudownie? Będą miejscem, które pokochamy, miejscem, które stanie się naszym azylem, miejscem do którego chce się wracać.

Przede wszystkim trzeba usiąść na chwilę i zadać sobie pytania: w jakim otoczeniu, w jakich miejscach czuję się dobrze, co mi sprawia radość, jakie kolory wywołują we mnie poczucie spokoju i ładu, czy lubię wokół siebie porządek i wszystko schowane, czy raczej dobrze czuje się w miejscach, gdzie jest dużo bibelotów. Czy lubię naturę, wyjścia do lasu i na łąkę, czy lubię wieś czy miasto, czy raczej fascynuje mnie wielki świat, podróże i to, że ciągle coś się dzieje. Te i wiele innych pytań należy sobie postawić zanim dokonamy zmian w naszych wnętrzach, zanim postanowimy, że chcemy stworzyć wokół siebie przestrzeń przyjazną, taką w której po prostu będziemy czuć się dobrze i będziemy w niej odpoczywać. 

Wymaga to pewnego wysiłku, zorganizowania i często nakładów finansowych, mniejszych lub większych, ale warto podjąć ten krok. Zmiany są potrzebne, zmiany choć niewiadome, nadają nowego wymiaru w życiu, często są początkiem czegoś nowego, zazwyczaj jak się okazuje - lepszego. 

 

Gruntowne porządki

 

Pierwszy krok w zmianach "wnętrzarskich" to gruntowne uporządkowanie przestrzeni, wyrzucenie bądź oddanie czy sprzedanie rzeczy niepotrzebnych, nieużywanych. Najlepszą metodą przy porządkowaniu domu jest zostawienie tylko tego, co kochamy, z czego korzystamy. Rezygnujemy z rzeczy, które mogą nam się kiedyś przydać, bo z pewnością się nie przydadzą. Dotyczy to wszystkiego - w pierwszej kolejności ubrań (łącznie z butami i torebkami), potem książek, wszelkich papierów i dokumentów, sprzętu elektronicznego, gadżetów kuchennych, nadmiaru wszelkich bibelotów (chyba że je kochamy i nie wyobrażamy sobie swojego wnętrza bez nich). Nie wspominam już o sprzątnięciu kuchni z wszelkich przeterminowanych składników, a następnie o pozbyciu się rzeczy sentymentalnych, takich jak zdjęcia, pamiątki itp.

 

 

O gruntownym sprzątaniu wiele mądrych rzeczy można przeczytać w książce "Magia sprzątania" Marie Kondo. Można znaleźć w niej wiele cennych wskazówek, jak gruntownie i sprawnie uprzątnąć swój dom, i choć dla wielu wydaje się to rzeczą śmieszną, wręcz banalną, to uwierzcie, że większość nie ma pojęcia jak to zrobić, nie ma na to czasu, a patrząc na to co się dzieje w ich domach, zwyczajnie odpuszczają i popadają w coraz większą skrajność, totalnego zagracenia i chaosu z którego ciężko wyjść.  Przyznam, że ta książka i dla mnie była bardzo pomocna, nie tylko w porządkowaniu swojej własnej przestrzeni, ale przede wszystkim pozwoliła mi w umiejętny sposób przekazywać swoim klientom od czego zaczynamy zmiany...

Często takie gruntowne posprzątanie sprawia, że wnętrze już wygląda inaczej, już czujemy się w nim o wiele lepiej, czujemy przestrzeń, ład i chęci do dalszych zmian. Kolejne zmiany polegające na określeniu stylu, w jakim chcemy naszą nową przestrzeń urządzić, określeniu niezbędnych prac remontowo-wykończeniowych i sama ich realizacja, to już często praca dla takich osób jak ja. Oczywiście niektórzy sami czują się na siłach i podejmują to wyzwanie, ale zazwyczaj okazuje się, że jeśli ktoś nie ma ku temu "smykałki", to popełnia wiele błędów, które później są i trudne i kosztowne do naprawienia.

Dlatego warto skorzystać z pomocy, w mniejszym lub większym stopniu. Czasami sama konsultacja wystarczy, a czasami trzeba skorzystać z usługi kompleksowej. Niemniej naprawdę warto. Wszyscy moi klienci, z którymi miałam przyjemność pracować wiedzą, że potrzebny jest ktoś, kto podpowie, nie pozwoli zgubić się w tym wielkim świecie ofert. Ktoś, kto nie tylko wskazuje jak ma być, ale przede wszystkim słucha, obserwuje i stara się tak pokierować pracami, wszelkimi decyzjami i wyborami, aby efekt końcowy był przynajmniej zadowalający, aby nowa przestrzeń, sprawiła, że jej właściciele pod każdym względem będą czuli się dobrze, będą czuli, że umysł, ciało i dom to jedno.

 

 


Moi klienci tak czują, doświadczam ich radości i ogromnej wdzięczności, sama jestem niezwykle szczęśliwa, że mogę wykonywać zawód, który daje mi tak dużo satysfakcji i zadowolenia. I choć nie jest to praca łatwa ( chyba żadna nie jest łatwa), bo bardzo czasochłonna, wymaga dobrej organizacji czasu i ciągłej nauki, to jednak jej efekt końcowy sprawia, że chce się robić to dalej.

 

 

 


Statystyki:
Data dodania: 2016-11-29 08:03:07
Autor:

Agata Murawska

Wnętrza i ogrody to moja pasja. Ogromne znaczenie ma dla mnie przestrzeń w której się znajdujemy, to jak wygląda, a przede wszystkim to jak się w niej czujemy. Jestem uzależniona od wszystkiego co jest związane z wnętrzami, z ich wystrojem....

MEDIA SPOŁECZNOŚCIOWE
Realizacja b2net.pl
Copyright 100 club 2015. All rights reserved.