Opinie na temat wczesnej nauki czytania

kochaj
dziecko uczące się razem z tatą

W Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych maluszki uczą się czytać już w wieku czterech lat, a w Japonii uczy się dzieci jeszcze młodsze. Tymczasem w Polsce nauka czytania dla najmłodszych budzi kontrowersje. Opinia publiczna jest podzielona. Zarówno zwolennicy jak i przeciwnicy mają mocne argumenty.

 

Dlaczego wczesna nauka czytania budzi niechęć?

Zauważono, że zastosowanie metod szkolnych nauki czytania w przedszkolu, nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Mimo iż od ponad ćwierć wieku w przedszkolach uczy się czytania, przez co dziecko dwukrotnie uczy się tej samej umiejętności (również w szkole), to wyniki tej edukacji rozczarowują. Z tego powodu w 2011 roku rząd podjął decyzję, iż o kształtowanie umiejętności czytania zadbają nauczyciele wczesnoszkolni.

Przedszkolaki są za małe na naukę czytania przez składanie liter. Dopiero w wieku siedmiu lat mózg jest w pełni ukształtowany i jest w stanie sprostać bardzo logicznej nauce szkolnej. Przedszkolaki mogą co prawda nauczyć się liter, ale nie potrafią ich złożyć w wyrazy, gdyż to wymaga umiejętności analizy i syntezy głoskowej, która jest charakterystyczna dopiero dla dzieci siedmioletnich.

Dodatkową trudnością jest przyporządkowanie głoskom dźwięków. Maluchy mylą „p” i „b” nie tylko dlatego, że te litery są podobne, ale także dlatego, że czasami literę „b” czytamy jako „p”. Dzieje się tak w wyrazie „babcia”.

Dzieci, które mają skrzyżowaną lateralizację czytają „od” zamiast „do”. Inne znają litery, ale nie rozumieją, co czytają. Jedne problemy znikają jeśli poświęci się czytaniu wystarczającą ilość czasu i pracy. Inne nasilają się. Narasta wtedy niechęć do czytania, nauki i szkoły.

 

Skąd się biorą problemy z nauką czytania?

W Cambridge trwają badania, które wskazują, które obszary mózgu są odpowiedzialne za problemy z czytaniem. W lewej hemisferze mózgu  jest splot połączeń nerwowych, które są odpowiedzialne za mowę i język. Naukowcy odkryli, że przedszkolaki, które mają dobre umiejętności związane z późniejszą nauką czytania, mają lepiej zorganizowane i bardziej wydajne połączenia nerwowe w tym obszarze. Cienkie połączenie nerwowe źle przewodzą bodźce nerwowe.

Połączenia nerwowe można wzmocnić, dostarczając do mózgu odpowiednie bodźce. Jest to tym łatwiejsze, im młodsze jest dziecko – gdyż wtedy mózg jest bardziej plastyczny. U dzieci szkolnych mózg jest już prawie całkowicie ukształtowany, a wprowadzenie zmian jest niezwykle trudnym zadaniem. Dysleksji nie można wyleczyć, ale wśród badaczy panuje przekonanie, że dysleksji można zapobiec.

Dlaczego rodzice uczą małe dzieci czytać?

Alternatywą dla nauki szkolnej jest nauka czytania całymi wyrazami zwana czytaniem globalnym. Jednak w opracowanej przeze mnie metodzie nie skupiamy się na tym, aby dziecko nauczyło się wyrazów na pamięć. Takie czytanie byłoby możliwe w języku angielskim, ale nie w języku polskim. Odmiana zmienia końcówki wyrazów. Dodatkowo mamy też przedrostki. Dlatego konieczne jest poznanie kodu liter – trzeba wiedzieć, która litera odpowiada za jaki dźwięk.

Dodatkowo wczesna nauka czytania metodą Cudowne Dziecko rozwija wzrok, słuch i mowę dziecka, kształtuje myślenie operacyjne oraz świadomość otaczającego świata. Rozbudza w dzieciach miłość do czytania, pozwala na samodzielne odszyfrowanie kodu liter oraz czytanie i rozpoznawanie znaczenia wyrazów, zdań i tekstów.

Choć opracowana przeze mnie metoda rozwija struktury nerwowe zaangażowane podczas czytania, to tylko co piąta osoba chciałaby poprzez wczesną naukę czytania zapobiec dysleksji i innym problemom rozwojowym u dziecka. Dysleksja jest silnie związana z ogólnym stanem rozwoju neurologicznego mózgu. Zamiast identyfikować i leczyć objawy, można leczyć istotę zaburzeń, które zakłócają rozwój i osiągnięcia.

Ponad połowa rodziców chciałaby ułatwić dziecku naukę szkolną. Tyle samo respondentów badania chciałoby, aby dziecko polubiło szkołę i spostrzegało ją jako łatwą. Ponad jedna trzecia (36%) badanych chciałaby oszczędzić dziecku porażek w szkole, a 29% chce skrócić czas, jaki dziecko będzie spędzać odrabiając prace domowe.

Nie jest prawdą, że rodzice, którzy uczą dzieci czytać mają wygórowane ambicje. Mają raczej świadomość, że ich dzieci będą uczestniczyć w „wyścigu szczurów”. Rodzice, którzy dziś są elementem tego systemu chcieliby mieć pewność, że w przyszłości dziecko będzie miało pozycję gwarantującą bezpieczeństwo finansowe.

 

 

Jakie są opinie rodziców, którzy uczą czytania?

Rodzice, którzy uczą czytać i osiągają efekty, czują się potrzebni, użyteczni i ważni w życiu i rozwoju dziecka. Czują się niepowtarzalni i niezastąpieni. Uważają, że dobrze, efektywnie, a zarazem przyjemnie spędzili z dzieckiem czas, w odróżnieniu od statystycznego rodzica małego dziecka, który nie uczy czytania, ale jest mistrzem zarządzania czasem, bo w ciągu dnia robi zakupy, sprząta, gotuje, odpowiada na maile i ogląda telewizję. Często wykonuje też pracę zarobkową. W tak zaplanowanym dniu niewiele czasu pozostaje dla dziecka. Rodzice często nie wiedzą, co mogą i powinni robić z małym dzieckiem, jak się z nim bawić, jak spędzać z nim czas.

Dziecko pragnie towarzystwa rodzica, ale w opinii społecznej jest to problem – jeśli dziecko nie chce zająć się zabawą w samotności, to źle świadczy o jego koncentracji i skupieniu uwagi. Statystyczny rodzic kupuje najróżniejsze zabawki, gdyż nie wie, jak bawić się z dzieckiem i ma nadzieję, że zabawki te zajmą dziecku czas, a rodzic zdąży wykonać wtedy swoje zadania.

Rodzice, którzy uczą czytania, bo to lubią, są z siebie dumni i mają poczucie pożytecznie i miło spędzonego czasu z dzieckiem. Z pasją opowiadają o drobnych sukcesach i codziennych radościach związanych z nauką czytania. Uwielbiają oznaki zainteresowania u dziecka, ale przede wszystkim uwielbiają czuć się potrzebni.

 

Jakie jest nastawienie społeczne?

Jak wynika z przeprowadzonych badań, rodzice boją się braku akceptacji ze strony znajomych, a nawet kpiny, szyderstwa i wrogości. Przekonało się o tym 5% respondentów, którzy chcieli się podzielić swoją radością i namówić znajomych, aby ci również zaczęli uczyć swoje małe dzieci czytania.

Porównując wyniki badania nastawienia rodziców, współmałżonków, rodziny i znajomych do wczesnej nauki czytania można zauważyć, że im dalsze są relacje osoby z dzieckiem, tym jest ona mniej przekonana do wczesnej edukacji. Im dalsza jest relacja dziecka z omawianą osobą, tym większy jest sceptycyzm. Dlatego też rodzice mniej chętnie informują o swoich doświadczeniach z wczesną nauką czytania.

Jesteśmy nieufni, gdyż zbyt często widzimy przedszkolaki, które nie mają czasu na błogie lenistwo w swoim domu czy swobodną zabawę z rówieśnikami w przedszkolu. Wiele dzieci, szczególnie w miastach, jest przeciążonych przez zbyt wiele zajęć dodatkowych, zarówno tych w przedszkolu, jak i tych popołudniowych.

Wielu rodziców i pedagogów, którzy chcą dbać o rozwój dziecka, nie zdaje sobie sprawy, które aktywności taki rozwój zapewniają. Na przykład gra w szachy, jazda konna, a nawet tenis nie są aktywnościami niezbędnymi dla rozwoju we wczesnym dzieciństwie. Jest wiele innych, które kształtują mózg najmłodszych intensywniej i w szerszym zakresie.

W opinii rodziców wczesna nauka czytania metodą Cudowne Dziecko pomnaża inteligencję, rozwija zdolności i zapobiega dysfunkcjom – a wymaga raptem pół minuty dziennie.


Statystyki:
Data dodania: 2017-09-13 08:45:22
Autor:

Aneta Czerska

Aneta Czerska jest doktorem nauk społecznych w zakresie pedagogiki, autorką licznych artykułów naukowych poświęconych rozwojowi dziecka. Jest twórcą nowej, unikalnej metody wszechstronnej stymulacji rozwoju Cudowne Dziecko, najlepszej dla dzieci...

MEDIA SPOŁECZNOŚCIOWE
Realizacja b2net.pl
Copyright 100 club 2015. All rights reserved.