Kochanie, poznaj moich rodziców

kochaj
randka

Jesteście już ze sobą przez pewien czas. Spędzacie czas wspólnie ze swoimi znajomymi, nie widzicie poza sobą świata i sprawy zaczynają przybierać coraz poważniejszy obrót. Zaczynają się rozmowy o tym, co dalej, bo w końcu nie macie już dwudziestu lat, by wciąż mieszkać w dwóch mieszkaniach. Byłoby Wam nie tylko wygodniej, ale i ekonomiczniej, nie wspominając już o przyjemności płynącej z codziennego jedzenia wspólnych śniadań i zasypiania w łóżku, które oboje nazywacie Waszym. Z poważniejszych rozmów przechodzicie w końcu na inny temat – poznania Waszych rodziców. I chociaż do tej pory jakoś nie było ku temu okazji – którą najczęściej okazują się wesela – to nie wyobrażasz sobie, żeby on nie poznał tak ważnych dla Ciebie osób. Co więcej, Ty również chcesz zobaczyć, jak zachowuje się przy swojej mamie oraz jakie relacje łączą go z ojcem.

 

 

To jeszcze za wcześnie

Nie ma reguły czy to kobiety, czy mężczyźni dłużej odwlekają poznanie swoich rodzin. Niektórym bardzo się ku temu spieszy, inni nie widzą takiej konieczności i wolą w samotności cieszyć się swoją drugą połówką. Wymówek szuka się wtedy w cechach charakteru rodziców – wiesz, moja mama jest złośliwa; ojciec uwielbia mi dogryzać; będzie drętwo i z pewnością Ci się nie spodoba – to tylko niektóre preteksty. W rzeczywistości problem może tkwić też głębiej. Być może partner lub partnerka nie traktują Waszego związku zupełnie poważnie, nie mają go za pewnik. Przedstawianie drugiej połówce rodziców to swego rodzaju deklaracja – Mamo, Tato, poznajcie Kasię, moją dziewczynę. Oznacza to, że gdyby Tomek zostawił Kasię tydzień później, straciłby wiarygodność w oczach rodziców. A tego zdecydowanie by nie chciał.

 

„Mamo, Tato, poznajcie Kasię”

Do potencjalnego spotkania może oczywiście dojść. To pozytywny scenariusz i warto go jak najlepiej wykorzystać. Zawsze zależy nam na tym, żeby robić na ludziach dobre wrażenie, tym bardziej – jeśli są to osoby ważne dla naszego partnera, jak jego przyjaciele czy właśnie rodzina. Sztuczność i przesadna uprzejmość to absolutnie nie ten kierunek. Bądźmy sobą! Naturalność jest w cenie. W końcu On lub Ona zakochali się w nas właśnie dlatego, że mamy takie, a nie inne poczucie humoru, takie, a nie inne zainteresowania oraz taki, a nie inny styl bycia. Próba bycia na pozór idealnym, takim jak oczekiwaliby tego rodzice to strzał w stopę. Niech dostrzegą w nas to, co widzi w nas nasz partner – najlepsze cechy, które sprawiają, że to właśnie z nami jest szczęśliwy. Nie ma bowiem na świecie większego szczęścia niż to rodzica, które widzi spełnione, kochane i zasolone ze swojego losu dziecko.

 

Tak zwane „wkupne”

O tej tradycji mówi się już od dawna – nie należy nigdzie chodzić z pustymi rękoma – zwłaszcza do przyszłych teściów. Jasne, świetnie jest kupić kwiaty dla mamy czy alkohol dla ojca, ale nie przesadzajmy. Nie róbmy prezentów niczym tych bożonarodzeniowych. Skromny upominek, który pokaże, że wiecie trochę o rodzicach swojego partnera, w zupełności wystarczy. Nie chodzi o to, żeby kogoś przekupić, a pokazać swoje zasady dobrego wychowania.

 


Statystyki:
Data dodania: 2017-10-10 08:21:49
Autor:

Aleksandra Frankowska

Z wykształcenia internacjolog, zgłębiająca tajemnice dyplomacji i krajów Bliskiego Wschodu. Na co dzień zajmuje się marketingiem i PR, a także social-mediami, zamieniając zwykłą treść w magnetyczne komunikaty dla odbiorców. Po...

MEDIA SPOŁECZNOŚCIOWE
Realizacja b2net.pl
Copyright 100 club 2015. All rights reserved.