Jak wychować dziecko – 10 zasad, które uczynią cię lepszym rodzicem

Najważniejsza zasada przy wychowywaniu dziecka jak i w życiu: „nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe”. Proste? Wbrew pozorom – nie, ale za to bardzo skuteczne. Dziecko, które wchodzi w okres tzw. buntu w wieku dwóch lat w zasadzie już z niego nie wychodzi – buntownicze zachowanie tylko zmienia formę i przyczynę. Przede wszystkim jednak już dwulatek widzi zależność między tym, co mówisz lub od niego wymagasz, a tym co robisz. To czyny świadczą o nas, a nie słowa. Traktuj więc dziecko poważnie. Pamiętaj jednak, że nie jest tobie równe i to ty go wychowujesz, a nie odwrotnie (chociaż dzieci potrafią nas wielu rzeczy nauczyć).

 

Oto kilka zasad, których przestrzeganie uczyni z ciebie lepszego rodzica:

1. Nie okłamuj swoich dzieci

Dziecko w swej naturze jest dobre. I na pytanie odpowie zawsze zgodnie z prawdą. Albo nie odpowie w ogóle, jeśli ma świadomość, że nie pochwalisz go za to. Okłamując własne dziecko, nauczysz go, czym jest kłamstwo. Myślisz: ale ja dziecka nie okłamuję!

 

No to przypomnij sobie kilka sytuacji:

  • zaraz!” – robisz coś ważnego, ale dziecko chce, byś przyszła się z nim pobawić. Dobrze wiesz jednak, że to „zaraz” będzie trwało przynajmniej kwadrans.
  • następnym razem” – no jasne, że następnego razu nie będzie.
  • sklep jest już zamknięty, pani poszła do domu” – no pewnie.
  • my też zaraz idziemy spać” – jak obejrzymy film, rzecz jasna.

 

Jest ich więcej, ale to tylko te, które nagminnie powtarza się dzieciom. Nie ze złośliwości, ale dla świętego spokoju czy po prostu ogólnie „dla ich dobra”, chociaż tutaj można się o to kłócić.

Niestety dziecko prędzej czy później domyśli się, że wcale nie idziesz zaraz spać, że sklep jednak jest otwarty, a ty wcale nie zamierzasz zaraz do niego przyjść. Widzi sprzeczność i dostaje informację, że w domu kłamstwa są tolerowane. No, bo skoro mama kłamie…

 

 

2. Nie zmuszaj

Wyobraź sobie siebie przy stole, przed wielką miską zupy, która ci nie smakuje. Albo już się najadłaś i masz dość, ale ktoś cię zmusza do jej zjedzenia. I trwa to już ponad godzinę – żadna ze stron nie popuści, a obie się męczą. Miłe? Dla nikogo. Chcesz, by dziecko było w przedszkolu ubrane pod kolor, ale ono nie chce? Chcesz, by zawsze się ładnie zachowało, ale ono wciąż wstydzi się mówić „dzień dobry”? Dziecko chce spać z wami w dużym łóżku, a ty chcesz konsekwentnie uczyć go, że ma swoje? Chcesz, by poszło się z tobą grzecznie myć, ale ono jeszcze chce się bawić? – więc je zmuszasz, by było po twojemu. Każesz mu być posłusznym, bo ma być tak, jak ty chcesz. Dobrze wiesz, że sama nie chciałabyś, by ktoś cię do czegokolwiek zmuszał. Twoim zadaniem jest dziecko przekonać (nie mylić z przekupić). Nie praw mu kazań, ale wytłumacz w prostych słowach, że rozumiesz go, ale jednak…

A może czasami po prostu odpuść… trochę.

 

3. Nie szantażuj

Klasyka. Nam się wydaje, że jesteśmy tacy sprytni, bo podstępem przekonaliśmy dziecko do zrobienia/zaprzestania czegoś. Tymczasem – nazwijmy to po imieniu – to był zwykły szantaż. Poczułabyś się urażona i z pewnością zbulwersowana, gdybyś usłyszała od męża: „jeśli nie ugotujesz obiadu, nie pozwolę ci oglądnąć tego serialu, na którego emisję czekasz cały tydzień”. Ale kiedy ty mówisz dziecku: „jeśli nie zjesz, możesz zapomnieć o bajce”, to jest w porządku. Bo to przecież tylko dziecko.

Tymczasem szantaż nie pozostawia dziecku pola manewru – czuje się bezbronne, nie może wybrać, nie może się nie zgodzić (bo inaczej straci coś, na czym mu zależy) i traci grunt pod nogami. To jest ten moment, w którym zagrożone jest jego poczucie bezpieczeństwa.

A teraz największy kaliber: szantaż jest uznany za tortury psychiczne. W prawie jest przestępstwem, jeśli zaistnieje groźba (wypowiadasz ją) i kiedy wzbudza ona obawę, że będzie spełniona (a ma ją wzbudzać, bo inaczej dziecko nie przestraszy się i nie zrobi tego, co chcemy). Ugięły się kolana? Słusznie.

 

4. Nie porównuj

Jak my, dorośli, nie znosimy porównywania nas z innymi. Ani naszej pracy do pracy innych, ani naszego stylu życia, sposobu w jaki prowadzimy dom, zajmujemy się dziećmi. Zgrzytasz zębami na myśl, że ktoś cię do kogoś porówna i będzie to niesprawiedliwe, bo jesteś inna z charakteru, w innej sytuacji, z inną przeszłością, z innymi możliwościami i tak dalej. A oni porównają efekt końcowy i od razu cię oceniają! Jakież to niesprawiedliwe, prawda? A kiedy ty porównujesz swoje dziecko do innych dzieci z podwórka, z przedszkola, z rodziny czy nawet do rodzeństwa to twojemu dziecku nie będzie przykro, prawda? Porównując je z innymi nie sprawisz, że stanie się ambitne. Wręcz przeciwnie – będzie sukcesami poszukiwało twojej akceptacji, będąc bez niej zahukane, wycofane i niepewne. Czy to jest definicja ambicji?

 

5. Zawsze dotrzymuj danego słowa

Obiecałaś, że wieczorem puścisz bajkę? A może w ramach deseru miało być ciasteczko? Nieważne, co obiecałaś i czy dziecko pamięta o tym w danym momencie. Wierz mi, że przypomni sobie w najmniej odpowiedniej chwili: przy gościach, w kościele, tuż przed snem i zrobi ci taki wyrzut, że poczerwieniejesz. Chyba, że zrobi histerię. A tobie słusznie powinno być wstyd, bo gdyby to tobie się przytrafiło, na pewno byłabyś wściekła: przecież ktoś przez złamanie obietnicy naprawdę pokrzyżował ci szyki! Delikatnie rzecz ujmując.

 

 

6. Naucz się przepraszać

Uczysz dziecko, że jeśli źle się zachowa, powinno przeprosić. I słusznie, ale nikt tak jak mama swoim przykładem nie nauczy dziecka lepiej, jak się to robi. Wyobraźmy sobie, że masz już mocno nadwyrężone nerwy (nie taki znowu nieprawdopodobny scenariusz) i po prostu krzykniesz na dziecko, które uparcie nie chce się myć. Ostatecznie stanęło na twoim. Przeprosiłabyś dziecko? No właśnie. A przecież, kiedy ono krzyczy oczekujesz, że przeprosi za swoje zachowanie. Dziecko musi widzieć, że to, czego od niego wymagamy to uniwersalne zasady, a nie tylko stworzone dla niego.

 

7. Słuchaj

Masz wrażenie, że odkąd twoje dziecko zaczęło mówić, nie może przestać? Tak już jest, nie zmienisz tego mówiąc: „Już dość na ten temat”, czy wręcz dosadnie: „możesz na chwilę być cicho?”. Może bezwiednie przytakujesz, rzucasz byle jakie odpowiedzi czy po prostu ignorujesz pytanie, na które już raz odpowiedziałaś 2 sekundy temu? Otóż odradzam, chociaż to bardzo trudne. Dziecko chce poczuć się ważne, chce być słuchane. Doskonale wie, że nie potraktowałaś go poważnie. Oczywiście kiedy zaraz macie wyjść, a jesteście – jak zwykle – w proszku lub w trakcie przygotowywań na przyjście gości może to być wyjątkowo ciężkie zadanie, ale warto. Kiedy dziecko zaczyna do ciebie coś mówić, rozpoczynając np. od „a wiesz mamuś…?” lub zadaje ci pytanie, odwróć się do niego, spójrz w oczy i odpowiedz szczerze, ale w prosty sposób. Najlepiej niech to będzie jedno zdanie (nie słowo!). Jeśli dziecko wciąż ponawia pytanie lub mówi po raz kolejny to samo zdanie, poświęć te parę sekund na zastanowienie, czy na pewno dałaś satysfakcjonującą odpowiedź. A może chodziło o coś innego? A może to twoja odpowiedź była niezrozumiała?

Czym innym są piosenki. Jeśli nie chcesz po raz setny słyszeć „Twinkle, twinkle…”, wymyśl logiczny powód, dla którego twoja pociecha powinna przestać, chociaż na chwilę. Nie mów: „już się tego nie da słuchać”, „możesz na chwilę przestać?” czy „mam już dość tej piosenki”. Spłoszysz dziecko, które bierze wszystko do siebie i w łatwy sposób wpędzisz je w kompleksy: będzie sądziło, że to właśnie jego nie chcesz słyszeć, że nie potrafi tak ładnie śpiewać, by go można było słuchać z przyjemnością.

 

8. Pozwalaj na własne zdanie i słowo „nie”

Pozwalasz dziecku, by myślało samodzielnie i miało własne zdanie? Myślisz: no pewnie, że tak! A potem stawiasz na stole zapiekankę z brokułami i każesz jeść, nawet kiedy po pierwszym kęsie dziecko powie, że nie lubi. Możliwe, że nie masz świadomości, że kilkuletnie dziecko może mieć własne zdanie: może nie lubić pomidora, mimo że dla ciebie dzień bez pomidora jest dniem straconym, może nie chcieć się ubrać w przygotowane przez ciebie ubrania, ale w to, co samo wybierze, może nie lubić takiej muzyki jaką słuchacie w radiu, ale taką, której ty byś nie puściła w domu. Ma takie prawo. I pozwól mu je mieć. Bo czy chciałabyś, by ktoś tobie narzucał, co masz lubić, a czego nie?

Czasami trzeba też dziecku pozwolić na asertywne „nie”. Nie za każdym razem, ale lepiej nauczyć dziecko, że każde „nie” ma swoje skutki. Czasami bardzo niemiłe. Warto zapytać dziecko, dlaczego mówi „nie”. Zaobserwuj, w jakiej jest sytuacji. Chcesz, by się umyło „już-zaraz”, a ono mówi: „nie”, bo jest w trakcie bajki? Poproś go, kiedy ta się skończy. I tak dalej.

 

9. Przynajmniej 15 minut dziennie tylko dla dziecka

Zero filozofii: dziecko czuje się zauważone, kiedy rodzic poświęca mu uwagę przynajmniej kwadrans. Chcesz, by dziecko miało poczucie, że się nim interesujesz, że bierzesz udział w jego życiu, w jego sprawach, że jest ważne – przynajmniej 15 minut dziennie tylko dla niego. Ciągiem. I wszystko inne idzie w odstawkę.

 

 

10. Pokazuj dziecku jasną stronę ciemnych stron

Czasem nam wszystkim przydałoby się takie optymistyczne myślenie. Coś poszło nie tak? Zawsze może być gorzej. A poza tym – zobacz – okazało się, że jednak to niepowodzenie ma jakieś plusy! Dziecko przyszło z żalem z przedszkola, że kolega/koleżanka, z którym zawsze się bawiło, już nie chce się z nim bawić i dziecku jest przykro. Nic nie szkodzi, bo dzięki temu lepiej pozna inne dzieci, z którymi dotąd się nie bawiło i będzie to dla niego niczym nowa przygoda.

Czasami warto pokazać dziecku, że traktujemy je poważnie i uczymy je prawdziwego życia, a nie samych suchych zasad, które później tylko ono ma przestrzegać. Pokażmy dziecku, że i my te zasady stosujemy, dzięki temu nauczy się ich z przekonaniem, że mają sens. A ty w oczach dziecka nadal będziesz najpiękniejszą bohaterką, która potrafi wszystko. Tylko teraz będziesz jeszcze pokazywać mu, jak żyć a nie tylko o tym mówić.

Obywatelka Matka
Obywatelka Matka

Obywatelka Matka. Zakochana w swoich dzieciach i mężu. Kocha dobrą muzykę, książkę i kawę. Jednocześnie. Z wykształcenia historyk, z zamiłowania muzyk i amatorka dobrej kuchni.

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.




Nie przegap najświeższych informacji!

MEDIA SPOŁECZNOŚCIOWE